Konkurs Piosenki Eurowizji
Konkurs Piosenki Eurowizji (ang. Eurovision Song Contest, fr. Concours Eurovision de la Chanson, potocznie Eurowizja) - organizowany od 1956, zwykle w kwietniu lub maju, coroczny konkurs muzyczny, w którym udział biorą przedstawiciele publicznych stacji telewizyjnych zrzeszonych w Europejskiej Unii Nadawców (EBU).
Największe przedsięwzięcie Europejskiej Unii Nadawców, zarówno pod względem technicznym jak i finansowym. Jest to widowisko telewizyjne z udziałem publiczności, składające się z prezentacji "na żywo" na scenie piosenek reprezentujących poszczególne kraje oraz następującego po nim głosowania, uwieńczonego wręczeniem statuetki Grand Prix wykonawcy i autorom zwycięskiej piosenki. Czas trwania całego programu przewidziany jest na trzy godziny. Widowisko przeznaczone jest przede wszystkim do transmisji na żywo.
Od 2003 roku odbywa się również Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci (ang. Junior Eurovision Song Contest), będący odpowiednikiem Konkursu Piosenki Eurowizji przeznaczonym dla młodszej części widowni.
Każdy kraj będący pełnoprawnym członkiem EBU może co roku zgłosić do Konkursu Piosenki Eurowizji jeden utwór. Zgłoszenia dokonuje publiczna telewizja reprezentująca dany kraj. Piosenka musi być wykonana na żywo podczas konkursu przez grupę maksymalnie 6 artystów. Każdy z wykonawców musi mieć ukończone 16 lat najpóźniej w dniu występu. Długość piosenki nie może przekraczać trzech minut. Pierwsza publiczna emisja piosenki lub pierwsza publikacja fonograficzna nie może mieć miejsca wcześniej, niż w październiku roku poprzedzającego konkurs.
Bezpośrednio po prezentacji piosenek w każdym z uczestniczących krajów następuje głosowanie. Dawniej głosy przyznawali członkowie specjalnych jury narodowych. Zgodnie z regułami obowiązującymi od 1998 roku, zwycięzcę wybierają telewidzowie głosujący - oddzielnie w każdym kraju - za pomocą telefonów i SMS-ów (w Polsce w systemie Audiotele). W głosowaniach pomija się piosenkę własnego kraju. Na podstawie wyników głosowania prezenterzy telewizyjni z poszczególnych krajów ogłaszają liczbę punktów przyznanych najwyżej ocenionym piosenkom. Od roku 1975 punktami nagradza się 10 piosenek, przy czym najwyżej oceniona otrzymuje 12 punktów, kolejna 10 punktów, a pozostałe od 8 do 1 punktu. Liczba punktów uzbieranych przez każdą piosenkę jest obliczana na bieżąco, bezpośrednio po zakończeniu prezentacji wyników następuje wręczenie nagrody Grand Prix i powtórne wykonanie zwycięskiego utworu. Zwycięski kraj zdobywa prawo organizacji przyszłorocznej edycji konkursu.
Od roku 2004 Konkurs Piosenki Eurowizji składa się z dwóch koncertów. Pierwszy z nich, tzw. półfinał, odbywa się 2-3 dni przed właściwym finałem konkursu. Dziesięć najwyżej notowanych piosenek z półfinału przechodzi do finału, gdzie konkuruje z czternastoma innymi piosenkami, zakwalifikowanymi do finału na podstawie wyników punktowych krajów podczas poprzedniej edycji konkursu. Taka formuła pozwala na udział w konkursie do 40 państw (formuła jednodniowa pozwalała na udział około 24 państw). W 2008 roku wprowadzono dwa półfinały, dlatego ilość państw mogących wziąć udział znacznie się zwiększyła (jeśli wzięłyby udział w konkursie 53 państwa to wcale nie było by tam "ciasno")
Kolejność
Członkowie Europejskiej Unii Nadawców zgłaszają kandydaturę swoich państw do konkursu.
W każdym, ze zgłoszonych państw odbywają się Krajowe Eliminacje (głosowanie za pomocą Audiotele i poprzez SMS-y), lub kandydata wybiera specjalnie powołana komisja.
Przez następne kilka miesięcy odbywają się różne przygotowania i koncerty promujące wykonawców w Europie.
Na tydzień przed rozpoczęciem konkursu wszyscy kandydaci zbierają się w mieście, w którym odbędzie się konkurs i zdobywają uznanie w specjalnych konkursach dla fanów.
Według zasad wprowadzonych w 2004 r. kraje, które wywalczyły miejsca w pierwszej dziesiątce podczas poprzedniego konkursu, automatycznie przechodzą do finału. Zasada ta przestanie obowiązywać w 2008 roku kiedy zapewnione miejsce w finale bedzie mieć tylko zwycięzca i tzw. "Wielka Czwórka" czyli Francja,Niemcy,Hiszpania i Wielka Brytania
Pozostałe kraje biorą udział w półfinałach, które zazwyczaj odbywają się 2-3 dni przed finałem. Głosowanie w półfinałach jest tajne, tzn., że nie ujawnia się ile punktów otrzymał dany kraj, a wyczytuje się tylko dziesiątkę artystów, którzy wezmą udział w finale.
Wszyscy wykonawcy prezentują się podczas finałów.
Pod koniec głosowania przedstawiciele poszczególnych krajów (niekoniecznie tych występujących w finale), odczytują przyznane punktacje. Każdy kraj może przydzielić kolejno 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 10 i 12 punktów.
W 2006 r. wprowadzono zasadę, że przedstawiciel wyczytuje tylko punktację od 8 do 12, a reszta zostaje wyświetlona automatycznie na cyfrowej tablicy.
Gdy już wszystkie kraje przydzieliły swoje punkty, Europa poznaje kolejnego zwycięzcę.
Konkurs kończy się uroczystym występem laureata.
Historia
W połowie lat 50. XX wieku członkowie Europejskiej Unii Nadawców ustanowili komitet, którego celem było opracowanie wizji programu rozrywkowego, realizowanego wspólnie przez kraje europejskie. W styczniu 1955 roku w Monako komitet pod przewodnictwem Marcela Bezençona - szefa Telewizji Szwajcarskiej - przedstawił pomysł powołania konkursu piosenki, wzorowanego na Festiwalu w San Remo. 19 października 1955 roku podjęto decyzję, że pierwszy konkurs Eurowizji (nazwany wówczas Eurovision Grand Prix) odbędzie się wiosną 1956 w Lugano (Szwajcaria). W roku 1956 każdy kraj przedstawił dwie piosenki, w następnych latach zawsze każdy kraj reprezentowała jedna piosenka. W roku 1956 udział w konkursie brało 7 krajów, w roku 2007 krajów tych było aż 42.
W roku 1958 w Hilversum (Holandia) Domenico Modugno reprezentował Włochy, zajmując ostatecznie 3. pozycję. Występowi towarzyszyły niestety problemy techniczne, co zmusiło artystę do powtórnego wykonania piosenki. Z kolei utwór zatytułowany "Nel Blu, Dipinto Di Blu", stał się wkrótce światowym przebojem, znanym jako "Volare". Nagranie dotarło do szczytu amerykańskiego Billboardu i przyniosło Domenico trzy statuetki Grammy.
Po raz pierwszy w sobotni wieczór Konkurs Piosenki Eurowizji (w skrócie ESC - od angielskiej nazwy) odbył się 18 marca 1961 roku w Cannes (Francja). Dwa lata później organizowanie finału właśnie w sobotę stało się eurowizyjną tradycją.
14. Konkurs Piosenki Eurowizji w Madrycie (Hiszpania) przeszedł do historii ze względu na rekordową liczbę zwycięzców. Aż cztery państwa zdobyły tę samą, najwyższą ilość punktów - Wielka Brytania, Holandia, Francja i Hiszpania. Reprezentantka Hiszpanii wzbudziła ponadto sporo zamieszania swoją suknią wykonaną z porcelany oraz poruszaniem się w trakcie występu - tańczenie podczas wykonywania utworu było wówczas niedozwolone.
Festiwal z roku 1970 był transmitowany na żywo w Brazylii i Chile. Wówczas też zapoczątkowano emitowanie, przed poszczególnymi występami, krótkich filmowych pocztówek, prezentujących kraj aktualnie przygotowujący się do wejścia na scenę. Dziś jest to wciąż eurowizyjną tradycją.
Od 1971 roku na scenie może występować maksymalnie 6 osób (soliści, tancerze i muzycy). Zwyciężczyni, Severine, była pierwszą w historii ESC osobą, reprezentująca kraj (Monako), w którym nawet nigdy nie była.
Podczas Konkursu w roku 1974 w Brighton (Wielka Brytania) zwyciężyła szwedzka grupa ABBA, z piosenką "Waterloo". Wkrótce po tym zespół zdobył światową popularność.
Kanadyjka, Céline Dion, zdobyła dla Szwajcarii eurowizyjne Grand Prix w roku 1988. Pomimo tego, że była krytykowana za dziką fryzurę, dzięki konkursowi stała się szybko gwiazdą światowego formatu.
W roku 1989, występ jedenastoletniej reprezentantki Francji - Nathalie Paque wzbudził kontrowersje, właśnie przez jej wiek. To doprowadziło do wprowadzenia zasady, mówiącej że wykonawca musi mieć min. 16 lat. W tym samym roku wprowadzono obowiązujące w prawie niezmieniony sposób do dziś zasady dotyczące postępowania w przypadku remisu. Jeśli dwa państwa zdobędą identyczną liczbę punktów, to zwycięstwo przypadnie tej piosence, której więcej razy przyznano 12 punktów. Jeśli to nie pomoże w rozstrzygnięciu, policzone zostaną dziesiątki - i tak dalej aż do wyłonienia zwycięzcy. Obecnie najpierw pod uwagę bierze się liczbę państw, które oddały jakąkolwiek ilość punktów na remisujące piosenki - utwór, na który głosowało więcej krajów, zdobywa Grand Prix, a dopiero w przypadku remisu liczy się dwunastki etc.
Polska zadebiutowała na Konkursie Piosenki Eurowizji w 1994 roku. Występ Edyty Górniak został bardzo wysoko oceniony - piosenka "To Nie Ja" zajęła ostatecznie drugą lokatę. Podczas próby generalnej, która wówczas była już oceniana przez jury, ze względu na problemy z gardłem artystka wykonała część utworu w języku angielskim, co było niezgodne z regulaminem konkursu. 6 krajów wystąpiło o dyskwalifikację piosenkarki. Ponieważ jednak do odsunięcia Polski od rywalizacji potrzebne były głosy sprzeciwu od 13 uczestników (spośród 25 biorących udział), wobec czego Edyta Górniak wystąpiła podczas finału, zdobywając dla Polski najlepszą jak dotąd pozycję.
Występ Dany International w 1998 w barwach Izraela przełamał pewne tabu. Artystka, która kilka lat wcześniej przeszła operację zmiany płci, spotykała się z wieloma protestami dotyczącymi jej pojawienia się na scenie - głównie ze strony własnych rodaków. Wywołała też małe zamieszanie, występując w skromnej sukience, zamiast w stroju uszytym przez znanego projektanta specjalnie na tę okazję. Dopiero po odebraniu Grand Prix za zwycięstwo, które przyniósł jej utwór "Diva", Dana International pojawiła się w kolorowej, ozdabianej piórami sukni.
Od roku 2004 ESC odbywał się w dwóch etapach - z półfinału 10 państw awansowało do finału, w którym miejsce zagwarantowane miało 10 krajów najlepszych w poprzednim roku oraz tzw. Wielka Czwórka (Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania), finansująca konkurs w największym stopniu. Taka formuła pozwalała na wzięcie udziału nawet 40 uczestnikom (w roku 2004 było ich 36, następnie 39, w roku 2005.
W związku z bardzo długim półfinałem i coraz większą ilością państw chętnych do wzięcia udziału w Eurowizji, EBU zadecydowała, że od 2008 roku koncert finałowy będą poprzedzać 2 półfinały, a sam finał będzie składać się z państwa organizującego konkurs, 20 państw z półfinałów (10 z jednego i 10 z drugiego) oraz Wielkiej Czwórki. Państwa zajmujące wyższe lokaty w poprzednim roku nie miały już zagwarantowanego miejsca w finale.
W roku 2009, w związku z tegorocznym zwycięstwem Dimy Bilana, Konkurs Piosenki Eurowizji po raz pierwszy odbędzie się w Rosji. Do organizacji konkursu wytypowano trzy miasta: Moskwę, Sankt Petersburg i Soczi, z czego wygrała Moskwa
Tu moze byc wasza reklama!
Prosze pisac na adres janowski88-2009@wp.pl
Warning: file_get_contents(../mielonka.txt) [function.file-get-contents]: failed to open stream: No such file or directory in /home/gadu-gadu/ftp/wiki-info-z-dynadot/x8c3osk.info/silnik/linki.php on line 2
Warning: file_get_contents(../linki.txt) [function.file-get-contents]: failed to open stream: No such file or directory in /home/gadu-gadu/ftp/wiki-info-z-dynadot/x8c3osk.info/silnik/linki.php on line 4
IAM :: :: Demain c'est loin
L'encre coule, le sang se répand
La feuille buvard absorbe l'émotion, sac d'image dans ma mémoire
Je parle de ce que mes proches vivent et de ce que Je vois
Des mecs coulés par le désespoir qui partent à la dérive
Des mecs qui pour 20.000 de shit se déchirent
Je parle du quotidien, écoute bien mes phrases font pas rire
Rire, sourire, certains l'ont perdu je pense à Momo
Qui m'a dit à plus jamais, je ne l'ai revu
Tenter le diable pour sortir de la galère, t'as gagné frère
Mais c'est toujours la misère pour ce qui pousse derrière
Pousse pousser au milieu d'un champs de béton
Grandir dans un parking et voir les grands faire rentrer les ronds
La pauvreté, ça fait gamberger en deux temps trois mouvements
On coupe, on compresse, on découpe, on emballe, on vend
A tour de bras, on fait rentrer l'argent du crack
Ouais, c'est ça la vie, et parle pas de RMI ici ici ici
Ici, le rêve des jeunes c'est la Golf GTI, survet' Tachini
Tomber les femmes à l'aise comme many
Sur Scarface, je suis comme tout le monde je délire bien
Dieu merci, j'ai grandis, je suis plus malin, lui il crève à la fin
La fin, la faim, la faim justifie les moyens, 4, 5 coups malsains
Et on tient jusqu'à demain, après on verra bien
On marche dans l'ombre du malin du soir au matin
Tapis dans un coin, couteau à la main, bandit de grand chemin
Chemin, chemin, y'en a pas deux pour être un dieu
Frapper comme une enclume, pas tomber les yeux, I'envieux en veut
Une route pour y entrer deux pour s'en sortir, 3/4 cuir
Réussir, s'évanouir, devenir un souvenir
Souvenir être si jeune, avoir plein le répertoire
Des gars rayés de la carte qu'on efface comme un tableau tchac! c'est le noir
Croire en qui, en quoi, les mecs sont tous des miroirs
Vont dans le même sens, veulent s'en mettre plein les tiroirs
Tiroir, on y passe notre vie, on y finit avant de connaître l'enfer
Sur terre, on construit son paradis
Fiction, désillusion trop forte, sors le chichon
La réalité tape trop dur, besoin d'évasion
Evasion, évasion, effort d'imagination, ici tout est gris
Les murs, les esprits, les rats la nuit
On veut s'échapper de la prison, une aiguille passe, on passe à l'action
Fausse diversion, un jour tu pètes les plombs
Les plombs, certains chanceux en ont dans la cervelle
D'autres se les envoient pour une poigne de biftons, guerre fraternelle
Les armes poussent comme la mauvaise herbe
L'image du gangster se propage comme la gangrène sème ses graines
Graines, graines, graine de délinquant qu'espèriez-vous? Tous jeunes
On leur apprend que rien ne fait un homme à part les francs
Du franc tireur discret au groupe organisé, la racine devient champs
Trop grand, impossible a arrêter
Arrêté, poisseux au départ, chanceux à la sortie
On prend trois mois, le bruit court, la réputation grandit
Les barreaux font plus peur, c'est la routine, vulgaire épine
Fine esquisse à l'encre de Chine, figurine qui parfois s'anime
S'anime, animé d'une furieuse envie de monnaie
Le noir tombe, qu'importe le temps qu'il fait, on jette les dés, faut flamber
Perdre et gagner, rentrer avec quelques papiers en plus
Ça aidera, personne demandera d'où ils sont tombés
Tomber ou pas, pour tout, pour rien on prend le risque, pas grave cousin
De toute façon dans les deux cas, on s'en sort bien
Vivre comme un chien ou un prince, y'a pas photo
On fait un choix, fait griller le gigot, briller les joyaux
Joyaux, un rêve, plein les poches mais la cible est loin, la flèche
Ricoche, le diable rajoute une encoche trop moche les mecs cochent
Leur propre case, décochent pour du cash, j'entends les cloches, les coups de
pioche Creuser un trou, c'est trop fastoche
Fastoche, facile le blouson du bourgeois docile des mêmes la hantise
Et porcelaine dans le pare-brise
Tchac! rasoir sur le sac à main, par ici les talbins
Ça c'est toute la journée, lendemain, après lendemain
Lendemain? C'est pas le problème, on vit au jour le jour
On n'a pas le temps ou on perd de l'argent, les autres le prennent
Demain, c'est loin, on n'est pas pressé, au fur et à mesure
On avance en surveillant nos fesses pour parler au futur
Futur, le futur ne changera pas grand-chose, les générations prochaines
Seront pires que nous, leur vie sera plus morose
Notre avenir, c'est la minute d'après le but, anticiper
Prévenir avant de se faire clouer
Clouer, clouer sur un banc rien d'autre à faire, on boit de la bière
On siffle les gazières qui n'ont pas de frère
Les murs nous tiennent comme du papier tue-mouches
On est là, jamais on s'en sortira, Satan nous tient avec sa fourche
Fourche, enfourcher les risques seconde après seconde
Chaque occasion est une pierre de plus ajoutée à nos frondes
Contre leurs lasers, certains désespèrent, beaucoup touchent terre
Les obstinés refusent le combat suicidaire
Cidaire, sidérés, les dieux regardent, l'humain se diriger vers le mauvais
Côté de l'éternité d'un pas décidé
Préfèranr rôder en bas en haut, on va s'emmerder
Y'a qu'ici que les anges vendent la fumée
Fumée, encore une bouffée, le voile est tombé
La tête sur l'oreiller, la merde un instant estompée
Par la fenêtre, un cri fait son entrée, un homme se fait braquer
Un enfant se fait serrer, pour une Cartier menotté
Menotté, pieds et poings liés par la fatalité
Prisonnier du donjon, le destin est le geôlier
Le teurf l'arène on a grandit avec les jeux
Gladiateur courageux, mais la vie est coriace, on lutte comme on peut
Dans les constructions élevées
Incompréhension, bandes de gosses soi-disant mal élevés
Frictions, excitation, patrouilles de civils
Trouille inutile, légendes et mythes débiles
Haschich au kilo, poètes armés de stylo
Réserves de créativité, hangars, silos
Ça file au Bloc 20, pack de Heineken dans les mains
Oublier en tirant sur un gros joint
Princesses d'Afrique, fille mère, plastique
Plein de colle, raclo à la masse lunatique
Economie parallèle, équipe dure comme un roc
Petits Don qui contrôlent grave leurs spots
On pète la Veuve Cliquot, parqués comme à Mexico
Horizons cimentés, pickpockets, toxicos
Personnes honnêtes ignorées, superflics, Zorros
Politiciens et journalistes en visite au zoo
Musulmans respectueux, pères de famille humbles
Baffles qui blastent la musique de la jungle
Entrées dévastées, carcasses de tires éclatées
Nuée de gosses qui viennent gratter
Lumières oranges qui s'allument, cheminées qui fument
Parties de foot improvisées sur le bitume
Golf, VR6, pneus qui crissent
Silence brisé par les sirènes de police
Polos Façonnable, survêtements minables
Mères au traits de caractère admirables
Chichon bidon, histoires de prison
Stupides divisions, amas de tisons
Clichés d'Orient, cuisine au piment
Jolis noms d'arbres pour des bâtiments dans la forêt de ciment
Désert du midi, soleil écrasant
Vie la nuit, pendant le mois de Rhamadhan
Pas de distraction, se créer un peu d'action
Jeu de dés, de contrée, paris d'argent, méchante attraction
Rires ininterrompus, arrestations impromptues
Maires d'arrondissement corrompus
Marcher sur les seringues usagées, rêver de voyager
Autoradios en affaire, lot de chaînes arrachées
Bougre sans retour, psychopathe sans pitié
Meilleurs liens d'amitié qu'un type puisse trouver
Génies du sport faisant leurs classes sur les terrains vagues
Nouvelles blagues, terribles techniques de drague
Individualités qui craquent parce que stressées
Personne ne bouge, personne ne sera blessé
Vapeur d'éther, d'eau écarlate, d'alcool
Fourgon de la Brink's maté comme le pactole
C'est pas drôle, le chien mord enfermé dans la cage
Bave de rage, les barreaux grimpent au deuxième étage
Dealer du hashich, c'est sage si tu veux sortir la femme
Si tu plonges, la ferme, y'a pas de drame
Mais l'école est pas loin, les ennuis non plus
Ça commence par des tapes au cul, ça finit par des gardes à vue
Regarde la rue, ce qui change? Y'a que les saisons
Tu baves du béton, crache du béton, chie du béton
Te bats pour du laiton,mais est-ce que ça rapporte
Regrette pas les biftons quand la BAC frappe à la porte
Trois couleurs sur les affiches nous traitent comme des bordilles
C'est pas Manille OK, mais les cigarettes se torpillent
Coupable innocent, ça parle cash, de pour cent
Oeil pour oeil, bouche pour dent, c'est stressant
Très tôt, c'est déjà la famille dehors, la bande à Kader
Va niquer ta mère, la merde au cul, ils parlent déjà de travers
Pas facile de parler d'amour, travail à l'usine
Les belles gazelles se brisent l'échine dans les cuisines
Les élus ressassent rénovation ça rassure
Mais c'est toujours la même merde, derrière la dernière couche
De peinture, feu les rêves gisent enterrés dans la cour
A douze ans conduire, mourir, finir comme Tupac Shakur
Mater les photos, majeur aujourd'hui, poto
Pas mal d'amis se sont déjà tués en moto
Une fois tu gagnes, mille fois tu perds, le futur c'est un loto
Pour ce, je dédie mes textes en qualité d'ex-voto, mec
Ici t'es jugé à la réputation forte
Manque-toi et tous les jours les bougres pissent sur ta porte
C'est le tarif minimum et gaffe
Ceux qui pèsent transforment le secteur en oppidum
Gelé, l'ambiance s'électrise, y'a plein de places assises
Béton figé fait office de froide banquise
Les gosses veulent sortir, les "non" tombent comme des massues
Les artistes de mon cul, pompent les subventions des SU
Tant d'énergie perdue pour des préjugés indus
Les décideurs financiers plein de merde dans la vue
En attendant, les espoirs foirent, capotent, certains rappent
Les pierres partent, les caisses volées dérapent
C'est le bordel au Lycée, dans les couloirs on ouvre les extincteurs
Le quartier devient le terrain de chasse des inspecteurs
Le dos à un oeil car les eaux sont truffées d'écueils
Recueille le blé, on joue aux dés dans un sombre cercueil
C'est trop, les potos chient sur le profil Roméo
Un tchoc de popo, faire les fils et un bon rodéo
La vie est dure, si on veut du rêve
lls mettent du pneu dans le shit et te vendent ça Ramsellef
Tu me diras "ça va, c'est pas trop"
Mais pour du tcherno, un hamidou quand on n'a rien, c'est chaud
Je sais de quoi je parle, moi, le batard
J'ai du fêter mes vingt ans avec trois bouteilles de Valstar
Le spot bout ce soir qui est le King
D'entrée, les murs sont réservés comme des places de parKing
Mais qui peut comprendre la mène pleine
Qu'un type a bout frappe sec poussé par la haine
Et qu'on ne nait pas programmé pour faire un foin
Je pense pas à demain, parce que demain c'est loin